Heja hej :)
Nooo, prawie 3 tygodnie mnie tu nie było... A co się przez ten czas działo hah :D
Ostatni post wstawiłam 4 maja, byłam wtedy chora. I chorowałam do końca tygodnia :D źle się czułam w sensie psychicznym, nie mogłam wychodzić z domu a bardzo chciałam i to źle na mnie działało :D
11 wróciłam już do szkoły ale chodziłam tam tylko 4 dni, bo 15 pojechałam do Londynu!!
Tak, pojechałam... Polska-Niemcy-Belgia-Holandia-Francja a z Francji promem na wyspę UK i znowu autokarem do Londynu. Łącznie w obie strony 3 dni w podróży xD Część osób na pewno wie o tej wycieczce bo już w poprzednich postach wspominałam, a poza tym na mojego instagrama (klik do insta) wrzucałam zdjęcia więc no :D
Do domu wróciłam wieczorkiem w środę (20 maja). Przez cały wyjazd byłam totalnie niewyspana (przez noc w podróży spałam jakieś 2 godziny bo było bardzo niewygodnie w autokarze, w dzień też nie za bardzo, a 3 noce w samym Londynie też nie za bardzo bo byłam z trzema koleżankami u rodziny jakiejś więc kolejka, 6 osób do łazienki rano i wieczorem, a zbiórka codziennie przed 8). W końcu wyszło na to, że w ciągu trzech dób spałam łącznie jakieś 10 godzin czyli tyle ile mniej więcej powinnam spać w ciągu jednej doby (osoby do ok 16 r.ż powinnym spać jakoś 9-11 h na dobę :P). Więc po powrocie do domu poszłam spać i wstałam w czwartek o 14:30... XD
W czwartek nic nie pisałam, w piątek też nie, bo tak wyszło, że w czwartek położyłam się spać o 3 i musiałam wstać o 7 bo trzeba w końcu się pojawić w szkole :D po lekcjach wyszłam z koleżankami z podst, a później nocowała u mnie przyjaciółka. Wczoraj natomiast przyjechała do mnie moja "siostra" hehe i byłyśmy razem na koncercie, do domu wróciłyśmy jakoś przed 2. O 16 pojechała, a ja dopiero teraz w końcu wrzucam posta... Wow :D
Hmm a tak ogólnie to co u mnie? :D no więc moje fioletowe włosy są teraz turkusowe wooooow <3 i w końcu wreszcie nareszcie poszłam z mamą do tego salonu tatuażu i piercingu i miałam ponownie zrobionego helixa :D A o tym dlaczego ponownie będzie oddzielny post bo moim zdaniem to dość istotna sprawa i chciałabym powiedzieć o tym coś od siebie :)
Noo, w tym poście w sumie nic konkretnego, ale mam kilka pomysłów na konkretne posty byhy :D m.in. o Londynie, o piercingu, o kolorowych włosach, o hajsie z jutuba i jeszcze kilka innych. Będzie ciekawie ;)
Czymcie się, do następnego, eldo ;)
Cząstka życia Natty, nastolatki pełnej życia :D Kocham zwierzęta, glany, magię, gry komputerowe :D Nie interesuję się ani żadnych dżastinem biberem, łan daj erekszyn, kwiatkowskim, to nie dla mnie xD Czym się interesuję? Internetami! :D Co lubię robić? Dużo rzeczy :D Chcesz mnie lepiej poznać? Zostań ze mną na dłużej! ;)
niedziela, 24 maja 2015
poniedziałek, 4 maja 2015
Chora jestem... No chora no :/
MAM ŁAKA
Hyhy xD
Nooo, siemanko :)
Trochę mnie tu nie było, a to właśnie dziwne, bo chora jestem :D Od środy siedzę w domu i dopiero w czwartek mogę wyjść z domu. Do lekarza... -,- chciałabym już wrócić do szkoły, bo na prawdę nie lubię siedzieć tak bezczynnie tyle czasu. Półtora tygodnia jak psu w d... No na prawdę nie fajnie. NIE FAJNIEEEE :(
Co jest w tym najgorsze? Nie mogę ćwiczyć. Chodzę na zajęcia taneczne. Co roku na koniec czerwca jest gala, prezentują si wszystkie grupy z naszej szkoły. Mam zajęcia 2 razy w tygodniu, z 2 różnymi choreografkami/instruktorkami/nauczycielkami, więc mam 2 układy do opanowania. Ale nie mogę ćwiczyć...
Poprzedni czwartek - dupa. Ten tydzień - dupa. Następny tydzień - dupa. Po tym czasie podobno będę mogła wrócić. DUPA! Jadę do Londynu, więc kolejne zajęcia mi przepadają. Zostaje mi ostatni tydzień maja i w sumie niecały czerwiec. To wcale nie jest dużo czasu, cała grupa będzie dużo na przód, nie wiem czy dam radę to nadrobić. Ale teraz nie będę się o tym rozpisywać, postaram się jutro napisać dłuższego posta o naszych marzeniach, ich realizacji, itd, to będzie dobry przykład i powiem jak radzić sobie z sytuacjami, w których własnie nie możemy ich zrealizować.
Hm... A co z tą chorobą? No więc to choroba zakończeń nerwowych. Ogólnie chorują na nią najczęściej ludzie w wieku ok 60-70 lat, duuużo rzadziej w moim, czyli gimbaza :D Powikłania? Utrata wzroku, paraliż, niedowład kończyń, lub nawet wylądowanie na wózku. I śmierć. Więc wolę nie ryzykować. Trudno mi wytrzymać tyle w domu, ale wolę przesieć te 1,5 tygodnia niż noo no. Poza tym mam drobną wadę wzroku i po tej chorobie muszę pójść do okulisty, ponieważ często pogarsza ona wzrok, a osoby które już i tak mają z tym problem są bardziej narażone. Ale boję się że bd musiała nosić okulary xd Nieeeee nie nie, noł łej haha xD
Dobra, kooniec :D Idę zaraz spać, a jutro albo pojutrze pojawi się jakiś post. Najprawdpodobniej o marzeniach, jak już wspomniałam. Papaa :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
