Hejo hej
Eeeeeeeeeeh... Mam alergię. Mam straszną alergię na mnóstwo rzeczy. Olcha, brzoza, leszczyna, pyłki traw, kurz, surowa marchewka, gruszka, pietruszka, jabłka, papryka, nektarynki, trochę jeszcze na różne zwierzęta (chyba)... Marzec-czerwiec umieram. Jestem spuchnięta, woda leje mi się z nosa, mam spuchniętą śluzówkę, ciężko mi oddychać, zwłaszcza jak leżę, więc nie mogę zasnąć, nie wysypiam się i boli mnie głowa. Poza tym mam stany depresyjne, tak jakby. Dzisiaj zostałam w domu, chciałam pójść do szkoły ale mama mi nie pozwoliła...
Jestem zmęczona wszystkim. Kurde, wkurza mnie takie gadanie. Nie znoszę jak widzę takie nastolatki "życie nie ma sensu", "chłopak ze mną zerwał, zabiję się", "dostałam 1 ze sprawdzianu, mam ochotę się pociąć". TAK! ŻYCIE NIE MA SENSU! ŻYJESZ ŻEBY NA KOŃCU I TAK UMRZEĆ! Tylko skoro i tak żyjesz, może spróbuj sprawić, żeby ten czas spędzić szczęśliwie, ciesząc się tym życiem, a nie próbują się zabić, bo to i tak prędzej czy później się stanie.
Tylko że sama czasem mam ochotę się zabić... Ale od czego są przyjaciele czy rodzina :D Zawsze jest chociaż jedna osoba, której na Tobie zależy. Tak, na Tobie! :)
Ehhh, smutno mi. Źle się czuję. Może jutro albo pojutrze coś napiszę, zobaczę. Ale na prawdę zależy mi na tym blogu, lubię to :)
Do zoba Miśki :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz