Hejka Hej
Ogłoszenia parafialne:
(Tak, ja wiem że ogłoszenia parafialne to na końcu, ale tutaj wstawiam, tutaj są i koniec.)
Mała zmiana: tytuł bloga to już nie 'Rzycie Rudego Jednororzca imieniem Natty' a 'Życie Rudej Natty' :) Oznacza to też, że teraz wchodząc na mojego bloga, adres www to 'zycienatty.blogspot.pl' :)
Koniec ogłoszeń parafialnych, przechodzimy do konkretów.
Niedawno wyciekły informacje na temat tego ile zarabiają znane blogerki za reklamy. Ehhh... Nawet nie wiem od czego zacząć w tej sprawie.
Ludzie zakładają blogi, kanały na youtubie z różnych powodów. Najpopularniejsze dwa: 1: dla kasy, 2: bo po prostu chcą, czują taką wewnętrzną potrzebę, mają fajny pomysł, chcą się czymś podzielić ze światem. Na pewno znajdzie się ktoś, kto się ze mną nie zgodzi, jednak jest w tym wiele prawdy. Ja o blogu i kanale na yt myślałam zanim się dowiedziałam, że na tym w ogóle można zarabiać! Dlaczego w końcu założyłam bloga? Nie wiem. Czułam taką wewnętrzną potrzebę wygadania się, podzielenia się ze światem moimi spostrzeżeniami, opiniami. I to się w ludziach wyczuwa! Jeśli ktoś robi coś bo to sprawia mu przyjemność, a kiedy robi to dla zysku, na prawdę jest różnica. Nie chętnie się słucha, ogląda, czyta ludzi, którzy robią to dla zysku. Więc jeśli takie blogerki tak dużo zarabiają, musi je obserwować dużo ludzi. Ludzie chcą je obserwować, bo się do tego nadają. Nadają się, bo robią to co lubią. Nie zgadzam się z hejtami typu "ona to robi dla kasy!!" Owszem, możliwe że tak jest. Ale gdyby robiła to tylko dla kasy, nie byłaby tak chętnie oglądana.
Do czego zmierzam? Bardzo fajnie, jeśli ktoś ma pracę, która jest jego pasją. Jeśli jest to właśnie blogowanie czy vlogowanie, można na tym na prawdę bardzo dobrze zarobić, głownie na reklamach. "Normalni" ludzie, np tzw. korpoludki nic nie tracą oglądając takie filmy, czytając blogi, czy zaglądając w takie reklamy, na których zarabiają ludzie internetów. Gdzie jest więc problem? Zazdrość i ludzka głupota.
Typowy korpoludek: zazwyczaj po kilkuletnich studiach, cały czas ktoś ma nad nim władzę, prawie zawsze musi się dostosować do kogoś innego, najczęściej nikt nie zwraca uwagi na niego i jego zdanie.
Człowiek internetu: on sam jest sobie szefem, realizuje własne pomysły, korzysta z pomocy innych kiedy sam o to poprosi, a wtedy liczy się ze zdaniem drugiej osoby, pracuje w taki sposób jak chce, gdzie chce i kiedy chce.
Takich różnic jest dużo więcej. Sporo ludzi się w tym momencie ze mną nie zgodzi, chociaż w tym co mówię w tym momencie również jest wiele prawdy. Więc taki typowy korpoludek, zarabia, załóżmy że ok np, 10 000 zł miesięcznie. Musi zapieprzać w tym biurze od rana do wieczora, jest zmęczony całymi dniami, nie może wziąć urlopu, odpocząć, bo cały czas ma do coś do zrobienia. Człowiek internetu? Np taka Maffashion, Kasia Tusk, czy inne blogerki modowe - 2 000 zł za jedno, durne zdjęcie, z jednym, dupnym hashtagiem? No ja wiem, niesprawiedliwe. To brzmi tak absurdalnie, że czasem mi nawet jest głupio, jak ich bronię. Ale gdy dłużej o tym pomyślę, z powrotem wraca mi wiara, w moje zdanie.
Nie będę mówić o tej konkretnej sytuacji, większość osób wie o co tym razem chodzi, a jeśli nie, proszę o to 3 linki. 2 pierwsze do artykułów o samej aferze, trzeci link odnośnie własnie takiej pracy jako człowiek internetu.
O co więc tak w sumie cały bul dópy? No własnie dlatego, że tyle, ile jakiś przypadkowy człowiek zarabia w ciągu miesiąca, człowiek internetu może zarobić w ciągu jednego dnia. Trzeba jeszcze oczywiście wziąć pod uwagę, że żeby aż tyle zarobić w ty internecie, trzeba to robić stale już od kilku lat, mieć zaufanych widzów itd. I to tak na prawdę było wiadomo od dawna. Nie rozumiem więc tego całego skandalu, który wybuchł kiedy ktoś wrzucił do internetu konkretne stawki za reklamę u kilku blogerek modowych. Ludzie, proszę Was. Na prawdę ten świat powoli osiąga dno. Ręce mi czasem opadają, jak widzę takie rzeczy w internecie.
Mało osób w tym momencie mnie czyta, więc udostępniajcie. Nie, nie dla mojego zysku, bo ten zysk, to ja mam szczerze w du*ie. Mam to co mi potrzebne do życia, kiedy potrzebuję czegoś większego, odkładam kasę, zbieram na to dłużej, proste, Udostępnijcie, żeby inni się zastanowili nad swoim durnym zachowaniem.
Do następnego, pa ;)
~Natty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz