Cząstka życia Natty, nastolatki pełnej życia :D Kocham zwierzęta, glany, magię, gry komputerowe :D Nie interesuję się ani żadnych dżastinem biberem, łan daj erekszyn, kwiatkowskim, to nie dla mnie xD Czym się interesuję? Internetami! :D Co lubię robić? Dużo rzeczy :D Chcesz mnie lepiej poznać? Zostań ze mną na dłużej! ;)
niedziela, 23 sierpnia 2015
Plany na przyszłość...?
Po pierwsze, przepraszam że tak długo mnie nie było. No wiecie, wakacje - wyjazdy, tak wyszło :D W trakcie roku szkolnego postaram się poprawić moją aktywność ;) Do rzeczy :)
Jaki dzisiaj chciałam poruszyć temat? Przyszłości. To że ja jestem jeszcze w gimnazjum, nie znaczy, że ten temat dotyczy tylko osób w wieku nastoletnim, ale też tych starszych.
Ile razy słyszeliście od rodziców, czy bardziej dziadków, "no, powinieneś/powinnaś pójść na medycynę, czy prawo, lekarz to bardzo dobry zawód, będziesz taki/a mądry/a!" tja... A kto tego nie słyszał? Tylko, hmm... Co jeśli ja chcę robić co innego? Co jeśli powiem, że chcę być... tatuażystką, albo piercerką? Czy kontrolerem biletów autobusowych? :D Nie no, żart, hhaha :D
A co jeśli w ogóle nie wiecie co chcecie robić w przyszłości? Jakie gimnazjum? Plastyczne, ogólne czy muzyczne? A później? Liceum czy technikum? Jeśli liceum, to jaka klasa? Chcę zdawać maturę? Chcę iść na studia? Jakie? Jaki zawód sprawi mi radość i jednocześnie pozwoli dobrze zarobić? Może się również pojawić pytanie "a co na to rodzice?" . Olać to. Zabrzmiało może trochę brutalnie, ale to Twoje życie, nie Twoich rodziców. Ty masz się cieszyć swoim życiem, korzystać z niego i żyć według siebie, a nie tak jak oni by tego chcieli. Poza tym, uwierz, jeśli Ty będziesz szczęśliwy/a ze swojego życia, Twoi najbliżsi powinni to zaakceptować i cieszyć się Twoim szczęściem.
No, a co teraz? Co jeśli nie masz pojęcia co chciałbyś robić w życiu? To nic dziwnego. BO KTO W WIEKU 19 LAT (kiedy idzie na studia) WIE CO CHCIAŁBY ROBIĆ PRZEZ KOLEJNE 50 LAT AŻ DO EMERYTURY?!?! Ja na przykład nie wiem nawet czy do Liceum pójdę w Warszawie czy jednak zostanę w Lublinie. To na prawdę dość trudne decyzje od których zależy spora część naszego życia i nic dziwnego, jeśli nie wiemy co wybrać.
Zastanówcie się nad tym, Niedługo pojawi się druga część tego posta. Pamiętajcie tylko, że nigdy nie jest za późno żeby coś zmienić. Szczęście warte jest podejmowania trudnych decyzji i stąpania po cienkiej linii.
3majcie się, pa :*
poniedziałek, 13 lipca 2015
Wakacje!! - i że niby mam więcej czasu, mhm...
Witam po kolejnej, trochę dłuższej, przerwie :)
Otóż hm... Nadeszły WAKACJE!!!!! jeeej :D Przez to może się wydawać, że mam bardzo dużo czasu wolnego i częściej będą się pojawiały posty. Gunwo prawda.
Zaraz po rozpoczęciu się wakacji pojechałam nad jezioro, internetów brak. Nad jeziorem byłam sobie półtora tygodnia i na weekend pojechałam do Warszawy, ale bez kompa a na telefonie nie wygodnie mi pisać posty więc wybaczcie, może za jakiś czas się przyzwyczaję i będą na bierząco :) Zaraz jadę na obóz z UDSu, 10 dni, Góry Świętokrzyskie :) Mam jeszcze trochę czasu dzisiaj i jutrzejszy dzień, jadę w środę. Jak wrócę będzie 24 lipca, piątek. A w następnym tygodniu po moim powrocie jest Woodstock, na który najprawdopodobniej jadę na jeden dzień (czwartek) na dwa koncerty i resztę weekednu spędzę u taty w Warszawie. Jak to wyjdzie z tymi postami - nie wiem.
W każdym razie chciałabym rozwiać wszelkie wątpliwości - NIE!!! GIMBAZA NIE MA WIĘCEJ CZASU W WAKACJE!! no chyba że jesteś nudnym nołlajfem i foreweralołnem, wtedy to ok, no ale taka ruda dusza towarzystwa jak ja nie ma czasu, hehe, ta skromność <3 (to był troll, tak naprawdę trochę mnie wkurzają takie teksty...)
W każdym razie, gdzie jestem cały czas na bieżąco? O tu -->klik<-- :) Jutro jeszcze postaram się wstawić posta, ale nwm jak to wyjdzie.
Papaaa :****
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Londyn ^^
Dawno mnie tu nie było, nie chce mi się spowiadać, powiem tylko tyle, że jeśli nie mam "weny" wolę nic nie pisać. Moim zdaniem ważniejsza jest jakość, a bez ochoty nie napiszę nic ciekawego. Ale już wracam, nie powiem że już na stałe i regularnie, ale wracam :)
Noo, niedawno byłam w Londynie, co pewnie część z Was wie. Było zarąbiście! 15-20 maja, 6 dni. Jechaliśmy autokarem przez Polskę, Niemcy, Holandię, Belgię, aż do Francji, później promem już do UK i tam znowu godzinka jazdy do Londynu. MEGAAA! :D
Mieszkaliśmy u rodzin. Nie w hotelu, ale w kilka osób mieszkaliśmy u rodzin z Londynu w normalnych domach :D Oczywiście nie znali naszego języka, więc musieliśmy się z nimi porozumiewać po angielsku (no jakby inaczej, to była przecież wycieczka językowa) co było na prawdę bardzo fajne. Dobra, pokażę trochę zdjęć :D
Tower of London:
The Shard:
London Bridge (to statek!!!!):
Madame Tussauds:
Big Ben:
London Eye (widok):
Greenwich:
Nooo, co mogę powiedzieć? Było suuuupeeeeer!! <3 Podróże kształcą, taka jest prawda. Poznajemy kultury innych krajów, zwyczaje, poza tym zwiedzamy niesamowite miejsca, spotykamy innych ludzi i mamy świetne wspomnienia. Kocham podróżować i nie było opcji, żebym nie pojechała na tą wycieczkę.
WBIJAJCIE NA INSTA! @ruda.natty lub -->klik<--
To wszystko na dzisiaj. Jeszcze raz sorki że mnie tak długo nie było. Buziaki, elooo :*
niedziela, 24 maja 2015
Po przerwie
Nooo, prawie 3 tygodnie mnie tu nie było... A co się przez ten czas działo hah :D
Ostatni post wstawiłam 4 maja, byłam wtedy chora. I chorowałam do końca tygodnia :D źle się czułam w sensie psychicznym, nie mogłam wychodzić z domu a bardzo chciałam i to źle na mnie działało :D
11 wróciłam już do szkoły ale chodziłam tam tylko 4 dni, bo 15 pojechałam do Londynu!!
Tak, pojechałam... Polska-Niemcy-Belgia-Holandia-Francja a z Francji promem na wyspę UK i znowu autokarem do Londynu. Łącznie w obie strony 3 dni w podróży xD Część osób na pewno wie o tej wycieczce bo już w poprzednich postach wspominałam, a poza tym na mojego instagrama (klik do insta) wrzucałam zdjęcia więc no :D
Do domu wróciłam wieczorkiem w środę (20 maja). Przez cały wyjazd byłam totalnie niewyspana (przez noc w podróży spałam jakieś 2 godziny bo było bardzo niewygodnie w autokarze, w dzień też nie za bardzo, a 3 noce w samym Londynie też nie za bardzo bo byłam z trzema koleżankami u rodziny jakiejś więc kolejka, 6 osób do łazienki rano i wieczorem, a zbiórka codziennie przed 8). W końcu wyszło na to, że w ciągu trzech dób spałam łącznie jakieś 10 godzin czyli tyle ile mniej więcej powinnam spać w ciągu jednej doby (osoby do ok 16 r.ż powinnym spać jakoś 9-11 h na dobę :P). Więc po powrocie do domu poszłam spać i wstałam w czwartek o 14:30... XD
W czwartek nic nie pisałam, w piątek też nie, bo tak wyszło, że w czwartek położyłam się spać o 3 i musiałam wstać o 7 bo trzeba w końcu się pojawić w szkole :D po lekcjach wyszłam z koleżankami z podst, a później nocowała u mnie przyjaciółka. Wczoraj natomiast przyjechała do mnie moja "siostra" hehe i byłyśmy razem na koncercie, do domu wróciłyśmy jakoś przed 2. O 16 pojechała, a ja dopiero teraz w końcu wrzucam posta... Wow :D
Hmm a tak ogólnie to co u mnie? :D no więc moje fioletowe włosy są teraz turkusowe wooooow <3 i w końcu wreszcie nareszcie poszłam z mamą do tego salonu tatuażu i piercingu i miałam ponownie zrobionego helixa :D A o tym dlaczego ponownie będzie oddzielny post bo moim zdaniem to dość istotna sprawa i chciałabym powiedzieć o tym coś od siebie :)
Noo, w tym poście w sumie nic konkretnego, ale mam kilka pomysłów na konkretne posty byhy :D m.in. o Londynie, o piercingu, o kolorowych włosach, o hajsie z jutuba i jeszcze kilka innych. Będzie ciekawie ;)
Czymcie się, do następnego, eldo ;)
poniedziałek, 4 maja 2015
Chora jestem... No chora no :/
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Lublin --> Warszawa --> Lublin i tak w kółko...
Ahhh, tjaaa... Co trzeci weekend, czasem rzadziej jestem w Warszawie. Część osób na pewno spyta "po ch*ja?" :D Otóż więc nie ukrywam, że moi rodzice nie są razem. Ja mieszkam z mamą w Lublinie, a mój tata w Warszawie. Co jakiś czas więc jeżdżę tam do niego na weekend :)
No, więc powód wyjaśniony, w razie pytań na ten temat odsyłam do tego posta, może kiedyś rozwinę temat i powiem coś więcej, ale to nie dzisiaj :D
A co dzisiaj? Nic konkretnego xD I żeby nie było, to nie jest tak, że mi się nie chce prowadzić tego bloga, tylko nie mam konkretnego pomysłu o czym mogłabym napisać. Albo inaczej. Pomysłów na ciekawe posty mam sporo, ale w tym momencie akurat nie mam czasu lub weny, żeby wyrazić to w ciekawy sposób.
No nie ważne :D Jak Wy spędzacie weekendy? Też co jakiś czas odwiedzacie kogoś z rodziny albo znajomych z innych miast w weekendy? :D Piszcie w kom, na prawdę chętnie poczytam ;)
Haha a co się działo w weekend w Warszawie XD No więc w piątek wieczorem zablokowali pół Warszawy, bo zrobili jakiś wyścig czy maraton rowerowy xD W sobotę jakoś o 21 czy 22 znowu pół Warszawy wręcz zamknięta, bo otwarcie sezonu, night scating i teraz do października co 3 tygodnie będą popylać tak wieczorami na rolkach :) JAK KTOŚ MA ZAMIAR SIĘ WYBRAĆ TO PISZCIE, BO JA KILKA RAZY POJADĘ NA TO, WIĘC MOŻNA SIĘ JAKOŚ SPIKNĄĆ! ;) A w niedzielę przed południem znowu "zamknęli" część Warszawy bo maraton orlen czy coś takiego xd NIE POWIEM, CIEKAWY WEEKEND ;) Aaaa i dostałam conversy :D Długo o nie prosiłam, sama zbierałam kasę, ale stary telefon mi się popsuł i musiałam wydać całą kasę jaką wtedy miałam na nowy, mama mi resztę dołożyła... Więc razem z tatem obmyślili zarąbisty plan i kupili mi miętowe conversy za kostkę. KOOOOCHAM <3 (wbijać na insta, są zdjęcia ;))
Co jeszcze dzisiaj mogę powiedzieć? W sumie nic xd Idę zaraz spać xd Jutro, może pojutrze postaram się wstawić posta o jakiejś konkretnej tematyce, może gdybyście polecali tego bloga znajomym, więcej osób przeczytało by takie moje rozkminy i mogłaby się nawiązać niezła konwersacja na ten temat ;)
Noo, na dzisiaj to tyle. Buziaczki, elooooo ;D
wtorek, 21 kwietnia 2015
No i mam insta!! :D
Aaaaaahh, siedzę i nie wiem jak zacząć :D Hm... Wstałam dzisiaj o 12:30 xd Nooo, wczoraj byłam totalnie niewyspana xd w niedzielę poczułam nagły przypływ pozytywnej energii i koniec końców tak jakoś wyszło, że poszłam spać jakoś o 3 nad ranem już w poniedziałek i musiałam wstać o 7... O dziwo cały dzień byłam taka bardzooo... żywa :D kicałam, cały czas coś robiłam, wszędzie było mnie pełno, duuużo mówiłam :D i szybko, bardzo szybko xd Zmęczenie poczułam dopiero o 16, o 17 położyłam się zdrzemnąć. ALE TYLKO NA CHWILKĘ! Tjaaa... Na chwilkę, mhm... To ta chwilka trwałam jakieś 4,5 h, i przez tą chwilkę nie poszłam na zajęcia. Fajnie, co? :) Także dzisiaj się wyspałam ;)
JAK TAM 3 KLASA GIMBAZY? :D
Jak dzisiejsze testy? Powodzenia na następnych ;)
A ja mam wolne, hehe :P Dzisiaj siedzę w domu, jutro jeszcze nie wiem, a pojutrze jadę do taty, do Wahszafy, na cały weekend i wracam w niedzielę ^^
OGŁOSZENIA PARAFIALNE:
Uwaga, mam insta :) @ruda.natty :D
To tyle na dzisiaj, papaaa :*
niedziela, 19 kwietnia 2015
Taki samotny weekend
Jak Wam minął weekend? Ja znowu mam fioletoooooowe włosy haha :D Nie całe oczywiście, ale dziwnie bym się czuła w całych fioletowych :D Poza tym tak jak jest teraz mi się podoba ;) Chcecie zdjęcia? Może kiedyś pokażę ;)
Eeeeeeeeh nie zrobiłam nic konkretnego w ten weekend. Wczoraj wstałam o 10, ale niestety znowu stało się coś, przez co spędziłam 2 godziny leżąc smutna w łóżku. Później poprawiłam ten fiolet na włosach (już wcześniej miałam fioletowe, ale nic nie mówiłam :P) i wyszłam z domu. Jak wyszłam z łazienki była 17, więc szybko wysuszyłam włosy, a nie mam w zwyczaju tego robić, i jeszcze z wilgotnymi po prostu poszłam nic nikomu nie mówiąc. Potrzebowałam samotności, chociaż tak bardzo chciałam spotkać moich kolegów. Tja, mam jedną przyjaciółkę i kilku przyjaciół... Przyjacieli? Przyjacielów? haha, nie wiem xD w każdym razie lepiej dogaduję się z chłopakami. Ale nie znaczy to że nie gadam z dziewczynami! Mam kilka dobrych koleżanek, ale po prostu lubię spędzać czas z kolegami ;)
No w każdym razie 3 godziny chodziłam bez celu po dworze, wróciłam do domu po 20. Wiał wiatr, było zimno, kilka razy padał deszcz, ale nie chciałam wrócić. Po prostu nie.
W końcu zrobiło się ciemno i zadzwoniła po mnie mama. Całą resztę wieczoru siedziałam przed kompem, trochę rysowałam. Dzisiaj było podobnie. Tylko wstałam później a później posprzątałam w pokoju :D I wróciłam do domu trochę wcześniej niż wczoraj.
A jutro do szkoły. Tylko jutro, heh :D Teoretycznie jeszcze w przyszłym tygodniu piątek, ale w czwartek jadę do Wahszafy :P Chociaż jeszcze nie wiem, booooo w czwartek wieczorem mam zajęcia taneczne i już uczymy się formacji na wielką galę na koniec roku. Ale nawet gdybym te zajęcia opuściła, ludzie ode mnie z grupy mnie nauczą przed następnymi ;)
Coś jeszcze? Chyba nie. Czyliii u mnie w sumie nic ciekawego xd A nie! Myślałam o założeniu insta. A co Wy na to? ;)
Tak, teraz to już wszystko, papaaaaa <3
piątek, 17 kwietnia 2015
Umieram w szkole ;-;
Hejka hej Misiaczki moje kochane :)
Jejkuuu... Jestem teraz w szkole. Mam wf, ma dworze, ale nie ćwiczę, bo coś mi jest. Mam czerwona twarz, jest mi gorąco, ale mam dreszcze, duszno, boli mnie głowa chociaż rano brałam paracetamol, słabo mi. Nie wiem co się ze mną dzieje :( dzwoniłam do mamy i powiedziała żebym po tej lekcji poszła do domu, heh :D
Pójdę spaaaaaać, jak fajnie haha
Ale niestety nie pośpię długo, bo muszę gdzieś tam iść...
Dobra, niedługo dzwonek. Paa ;*
wtorek, 14 kwietnia 2015
Co tam u mnie? #1
Aaaaaaach, jestem strasznie zmęczonaa!
Poszłam dzisiaj do szkoły o 11 na dwie ostatnie lekcje, skończyłam o 13, czekałam godzinę z koleżanką z klasy. Kiedy byłam już pod klatką (w bloku mieszkam) zauważyłam kolegów ze szkoły. Noooo i tak wyszło (nie będę Wam opowiadać jak wyglądało całe to moje popołudnie, niektóre wspomnienia wolę zostawić dla siebie :D ) więc no dopiero zjadłam obiad, a do domu wróciłam jakoś godzinkę temu. Muszę się pouczyć dzisiaj sporo, więc nie będę się rozpisywała jakoś. Mam w czwartek sprawdzian z fizyki, w piątek z matmy, a w czwartek piszę jeszcze 2 kartkówki i zaliczam jakieś coś tam xd tak więc poćwiczę zaraz chwilę, umyję się i siadam do książek :/
A właśnie :) Czasem kiedy nie chcę pisać o niczym konkretnym, a tylko opowiedzieć jak mi minął dzień, nie wiem jak nazwać posta. Wpadłam na pomysł, że tak to właśnie się teraz będzie nazywało, czyli "Co tam u mnie?" :D
No, to w sumie tyle na dziś :) Sorki, że ostatnio mało piszę i wgl, ale no na prawdę, zostało mało czasu do końca roku. Bo tak na prawdę zostało 7 tygodni do czerwca. W czerwcu na prawdę mam już wszystko gdzieś xD W przyszłym tygodniu wtorek-czwartek są egzaminy, później w maju majówka (nooo w tym roku tylko piątek-niedziela, jak zwykły weekend :( ) i jadę też przecież na tydzień do Londynu. Więc na prawdę chcę poświęcić więcej czasu na naukę do końca maja. Tyle na dziś ;) A no i poza tym chłopaki powiedzieli, że od dzisiaj częściej z nimi wychodzę :D
Dobra, teraz to już serio koniec ;) papaaaaa <3
sobota, 11 kwietnia 2015
Uśmiechnij się!! :)
Co robisz, kiedy zauważasz jakąś osobę, która wydaje Ci się znajoma, jednak nigdy z nią nie gadałeś, a ta osoba płacze? Lub jest to nawet zupełnie przypadkowa osoba? Najczęściej nawet nie zwracasz na to uwagi.
Część osób na pewno pomyśli sobie "co ona pie*doli na głupoty?" albo "noooo i co z tego?" itp. Otóż, zrób coś innego. Sam się uśmiechnij, podejdź do takiej osoby i powiedz jej "nie wiem co się stało, ale nie przejmuj się. Czasem musi być gorzej, żeby potem mogło być lepiej. Po prostu spróbuj się uśmiechnąć :)" i tyle. To na prawdę dużo zmienia :)
Więc jak być szczęśliwym? https://www.youtube.com/watch?v=9Cg_gbCT20Q&feature=youtu.be Polecam Naruciaka <3
Tylko żeby nie było! Sama często idę smutna, z słuchawkami na uszach, zamykam się we własnym świecie i myślę sobie. Ale na prawdę takie pocieszenie ze strony przypadkowej osoby napotkanej na ulicy daje ogromnie dużo :)
No, tak więc ja kończę, a Wy wszyscy zastanówcie się nad tym, co napisałam wyżej. Tak Ty. Aha, Ty gupi cfelu, Ty się zastanów! :D
Kocham, paaaa ^^
~Ruda
piątek, 10 kwietnia 2015
Alergia... To zuo...
Eeeeeeeeeeh... Mam alergię. Mam straszną alergię na mnóstwo rzeczy. Olcha, brzoza, leszczyna, pyłki traw, kurz, surowa marchewka, gruszka, pietruszka, jabłka, papryka, nektarynki, trochę jeszcze na różne zwierzęta (chyba)... Marzec-czerwiec umieram. Jestem spuchnięta, woda leje mi się z nosa, mam spuchniętą śluzówkę, ciężko mi oddychać, zwłaszcza jak leżę, więc nie mogę zasnąć, nie wysypiam się i boli mnie głowa. Poza tym mam stany depresyjne, tak jakby. Dzisiaj zostałam w domu, chciałam pójść do szkoły ale mama mi nie pozwoliła...
Jestem zmęczona wszystkim. Kurde, wkurza mnie takie gadanie. Nie znoszę jak widzę takie nastolatki "życie nie ma sensu", "chłopak ze mną zerwał, zabiję się", "dostałam 1 ze sprawdzianu, mam ochotę się pociąć". TAK! ŻYCIE NIE MA SENSU! ŻYJESZ ŻEBY NA KOŃCU I TAK UMRZEĆ! Tylko skoro i tak żyjesz, może spróbuj sprawić, żeby ten czas spędzić szczęśliwie, ciesząc się tym życiem, a nie próbują się zabić, bo to i tak prędzej czy później się stanie.
Tylko że sama czasem mam ochotę się zabić... Ale od czego są przyjaciele czy rodzina :D Zawsze jest chociaż jedna osoba, której na Tobie zależy. Tak, na Tobie! :)
Ehhh, smutno mi. Źle się czuję. Może jutro albo pojutrze coś napiszę, zobaczę. Ale na prawdę zależy mi na tym blogu, lubię to :)
Do zoba Miśki :*
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
Święta, święta.. i po świętach :D
Jestem na prawdę wkurzona, bo już trzeci czy czwarty raz piszę tego posta, bo gadam z ludźmi na tsie i kilka razy przez przypadek ponowanie załadowywałam stronę, przez co wychodziłam ze strony pisania posta i musiałam wszystko zaczynać od początku, wrrrr -,-' No trudno.
Widziałam, że największą popularnością jak do tej pory cieszy się poprzedni post o kolejnej aferze w blogosferze :D Fajnie, że ludzi to czytają. Cieszę się :) I takich postów z moimi przemyśleniami będzie dużo więcej, hehehe :P
Święta. Były święta, nie ma świąt. Ja mam jeszcze wtorek wolny, a w środę już z powrotem do szkoły, smuteczek :( Cóż, przynajmniej dzisiaj zobaczyłam się z moją przyjaciółką :D Lubię święta, bo wtedy spotykam się z całą rodziną, ale to jest już trochę męczące na końcu. :D i tak było fajnie :D
Ehhh dzisiaj krótszy post, bo na prawdę jestem wkurzona i zmęczona. Sorki :D Chociaż i tak mało osób to czyta, ale jednak mam szacunek dla każdej z nich, więc przepraszam. No i sorki też, że w święta nic nie pisałam, ale wiecie jak to jest ;) Nie ma na nic czasu, ciągle się gdzieś jeździ, albo przygotować jakieś jedzenie, posprzątać itd, a jak już jest jakaś wolna chwila, to jest się zmęczonym... :D
Dobraa, tak więc tym akcentem kończymy i do następnegoo ;)
~Ruda Natty :*
piątek, 3 kwietnia 2015
Kolejna wielka afera w blogosferze...
Ogłoszenia parafialne:
(Tak, ja wiem że ogłoszenia parafialne to na końcu, ale tutaj wstawiam, tutaj są i koniec.)
Mała zmiana: tytuł bloga to już nie 'Rzycie Rudego Jednororzca imieniem Natty' a 'Życie Rudej Natty' :) Oznacza to też, że teraz wchodząc na mojego bloga, adres www to 'zycienatty.blogspot.pl' :)
Koniec ogłoszeń parafialnych, przechodzimy do konkretów.
Niedawno wyciekły informacje na temat tego ile zarabiają znane blogerki za reklamy. Ehhh... Nawet nie wiem od czego zacząć w tej sprawie.
Ludzie zakładają blogi, kanały na youtubie z różnych powodów. Najpopularniejsze dwa: 1: dla kasy, 2: bo po prostu chcą, czują taką wewnętrzną potrzebę, mają fajny pomysł, chcą się czymś podzielić ze światem. Na pewno znajdzie się ktoś, kto się ze mną nie zgodzi, jednak jest w tym wiele prawdy. Ja o blogu i kanale na yt myślałam zanim się dowiedziałam, że na tym w ogóle można zarabiać! Dlaczego w końcu założyłam bloga? Nie wiem. Czułam taką wewnętrzną potrzebę wygadania się, podzielenia się ze światem moimi spostrzeżeniami, opiniami. I to się w ludziach wyczuwa! Jeśli ktoś robi coś bo to sprawia mu przyjemność, a kiedy robi to dla zysku, na prawdę jest różnica. Nie chętnie się słucha, ogląda, czyta ludzi, którzy robią to dla zysku. Więc jeśli takie blogerki tak dużo zarabiają, musi je obserwować dużo ludzi. Ludzie chcą je obserwować, bo się do tego nadają. Nadają się, bo robią to co lubią. Nie zgadzam się z hejtami typu "ona to robi dla kasy!!" Owszem, możliwe że tak jest. Ale gdyby robiła to tylko dla kasy, nie byłaby tak chętnie oglądana.
Do czego zmierzam? Bardzo fajnie, jeśli ktoś ma pracę, która jest jego pasją. Jeśli jest to właśnie blogowanie czy vlogowanie, można na tym na prawdę bardzo dobrze zarobić, głownie na reklamach. "Normalni" ludzie, np tzw. korpoludki nic nie tracą oglądając takie filmy, czytając blogi, czy zaglądając w takie reklamy, na których zarabiają ludzie internetów. Gdzie jest więc problem? Zazdrość i ludzka głupota.
Typowy korpoludek: zazwyczaj po kilkuletnich studiach, cały czas ktoś ma nad nim władzę, prawie zawsze musi się dostosować do kogoś innego, najczęściej nikt nie zwraca uwagi na niego i jego zdanie.
Człowiek internetu: on sam jest sobie szefem, realizuje własne pomysły, korzysta z pomocy innych kiedy sam o to poprosi, a wtedy liczy się ze zdaniem drugiej osoby, pracuje w taki sposób jak chce, gdzie chce i kiedy chce.
Takich różnic jest dużo więcej. Sporo ludzi się w tym momencie ze mną nie zgodzi, chociaż w tym co mówię w tym momencie również jest wiele prawdy. Więc taki typowy korpoludek, zarabia, załóżmy że ok np, 10 000 zł miesięcznie. Musi zapieprzać w tym biurze od rana do wieczora, jest zmęczony całymi dniami, nie może wziąć urlopu, odpocząć, bo cały czas ma do coś do zrobienia. Człowiek internetu? Np taka Maffashion, Kasia Tusk, czy inne blogerki modowe - 2 000 zł za jedno, durne zdjęcie, z jednym, dupnym hashtagiem? No ja wiem, niesprawiedliwe. To brzmi tak absurdalnie, że czasem mi nawet jest głupio, jak ich bronię. Ale gdy dłużej o tym pomyślę, z powrotem wraca mi wiara, w moje zdanie.
Nie będę mówić o tej konkretnej sytuacji, większość osób wie o co tym razem chodzi, a jeśli nie, proszę o to 3 linki. 2 pierwsze do artykułów o samej aferze, trzeci link odnośnie własnie takiej pracy jako człowiek internetu.
O co więc tak w sumie cały bul dópy? No własnie dlatego, że tyle, ile jakiś przypadkowy człowiek zarabia w ciągu miesiąca, człowiek internetu może zarobić w ciągu jednego dnia. Trzeba jeszcze oczywiście wziąć pod uwagę, że żeby aż tyle zarobić w ty internecie, trzeba to robić stale już od kilku lat, mieć zaufanych widzów itd. I to tak na prawdę było wiadomo od dawna. Nie rozumiem więc tego całego skandalu, który wybuchł kiedy ktoś wrzucił do internetu konkretne stawki za reklamę u kilku blogerek modowych. Ludzie, proszę Was. Na prawdę ten świat powoli osiąga dno. Ręce mi czasem opadają, jak widzę takie rzeczy w internecie.
Mało osób w tym momencie mnie czyta, więc udostępniajcie. Nie, nie dla mojego zysku, bo ten zysk, to ja mam szczerze w du*ie. Mam to co mi potrzebne do życia, kiedy potrzebuję czegoś większego, odkładam kasę, zbieram na to dłużej, proste, Udostępnijcie, żeby inni się zastanowili nad swoim durnym zachowaniem.
Do następnego, pa ;)
~Natty
czwartek, 2 kwietnia 2015
Przerwa świąteczna ^^ Co sądzę o remake'ach starych filmów?
Noo w końcu się wyspałam, haha :D Co dzisiaj robiłam, hmmmm... Nic xD Wczoraj po lekcjach pojechałam do babci, byłam tak zmęczona, że zasnęłam jakoś ok 16:30, obudziłam się o 21 xD zostałam już na noc, oglądałam trochę telewizję, nie puszczają teraz nic ciekawego -,-
Leciał akurat film "the thing", to taki horror, po polsku "coś" :D Tylko, nowa wersja... Straszni lubię się bać, lubię horrory. Ten już oglądałam, ale wersję z 1982 roku. Była świetna! No jasne, film stary, więc jak na dzisiejsze efekty trochę kiczowaty, ale dla takich pasjonatów starych horrorów, jak ja, świetny! Nawet trochę się po nim bałam. Wczoraj puścili nową wersję, z 2011 roku. Grrrrrrrrr... Wszystko było pokazane, tytułowe Coś było... Moim zdaniem jeszcze bardziej kiczowate niż to z starej wersji. Siedziałam, nudziłam się oglądając to, ani razu nie drgnęłam, totalnie nic.
Jakie jest moje ogólne zdanie o remake'ach starych filmów, gier? Nie potrafię się określić. Czasem nowa wersja jest lepsza od starszej, czasem to totalne dno. Czasem obie okazują się równie dobre. Warto obejrzeć, zagrać, poznać obie :)
No na ten temat dzisiaj już tyle xD Wstałam dzisiaj o 11:30, w końcu się wyspałam, ale trochę boli mnie głowa. Mam co jakiś czas przez kilka dni wielkie zawroty głowy, rozmazuje mi się wzrok, no ogólnie źle się czuję. Byłam u lekarza, dostałam skierowanie do neurologa i na morfologię, na razie zrobiłam tylko to drugie, wyniki poszły do lekarza rodzinnego, a ja dalej nie poszłam xD Wiem, to nie takie śmieszne biorąc pod uwagę, że na prawdę mam podejrzenie jakieś choroby, jakichś zaburzeń. No nieważne, napiję się zaraz herbatki :3 Odpocznę sobie teraz tydzień, bo do szkoły wracam dopiero w następną środę, 8 kwietnia :P Teraz u babci przygotowania do świąt, pasztet, ciasta, jutro moja ukochana sałatka jarzynowa, bez której nie wyobrażam sobie jakichkolwiek świąt <3 A własnie! Komu wczoraj zrobiliście Prima Aprilisowego psikusa? :D Ja szczerze nikomu, ale trudno. Dla mnie fajniejszy jest Śmigus Dyngus, czy jak to tam się pisze :D
Dobra, jest już 16:40, koniec posta, zaraz wracam do siebie do domu. Paaa :* :*
środa, 1 kwietnia 2015
Prima Aprilis, chcę spać ;-;
Eeeeeeeeeeeh życie to zuo ;-; Szkoła to zuo! Wczoraj poszłam spać po 2, chyba nawet o 3, no ale ok, mogłam wstać o 9, bo później zaczynam we wtorki, ale dzisiaj muszę wstać o 6... A przynajmniej zacząć się budzić o 6, bo o 7:10 muszę wyjść z domu. Jak znam życie, to w końcu się zwlekę z łóżka wpół do, ale trudno. Ale dzisiaj miałam nieogarnięty dzień O.o
Po lekcjach do sklepu po karton itd, szybko do babci na obiad, do domu umyć włosy i nałożyć odżywkę na godzinę a później szybko do koleżanki. Miałam u niej być jakoś o 18:30, wyszłam z domu o 19 xD Mówi się trudno i żyje się dalej ;) Przyszłam do niej żeby zrobić plakat na angielski na dni otwarte w naszej gimbazie. Niby to w przyszłym tygodniu, ale są święta, do szkoły wracamy w środę i od razu po lekcjach dni otwarte. W każdym razie, pół godziny spędziłyśmy dowiadując się szczegółów, a raczej próbując się tego dowiedzieć. Koniec końców nikt z naszej grupy nie wiedział więc zrobiłyśmy po swojemu, ale niestety i tak trzeba jeszcze coś poprawić, więc jutro mam być w szkole o 7:30 :( Miałyśmy to załatwić szybko, w godzinę, niestety przyszła nasza druga koleżanka z klasy żeby z tą pierwszą zrobić makietę na historię. Prawie nic nie zrobiłyśmy przez ten czas, a ja do domu wróciłam o 22:45 xDD Ale było fajnie :D
Spaaaaaaaać ;-; kurde! Na szczęście jutro jest prima aprilis i ostatni dzień szkoły przed świętami, wracamy tydzień później w kolejną środę :P Raczej zdążę się wyspać przez ten czas ;) Ale dzisiaj w szkole będę nieprzytomna. A właśnie! Z tego co zauważyłam, blogspot przekręca troszkę czas, a przez to też daty O.o Więc żeby nie było, jest 01 kwietnia 2015 roku, PRIMA APRILIS XD godzina 01:12, umyrę jutro w tej szkole xd Chociaż na jednej godzinie będzie jakieś tam przedstawienie, więc też ok :)
Sssszit, na prawdę padam ;-; Tak wgl to dziwne uczucie, kiedy dopiero zaczynam coś robić w tym internecie. Piszę coś, wiedząc, że prawie nikt tego teraz nie czyta O.o Może za jakiś czas więcej osób będzie to czytać, przeczytają te nowe posty. Fajnie by było, gdyby ludziom spodobało się to, że coś w tych internetach robię :D Chciałabym kiedyś zacząć vlogować. Tk, myślałam o jutubie. Kiedyś powiem o tym więcej, bo jest to całkiem ciekawa historia :D Ale to nie dziś, nie teraz. Teraz idę spać.
Dzięki że czytaliście Miśki, komentujcie, udostępniajcie, PRAGNĘ MOTYWACJI! :D Paaa :*
wtorek, 31 marca 2015
Ymmm... Hej? :D
Ehhh... Życie jest dziwne. Pierwszy post na blogu, jejku O_o Jest 31 marca 2015 roku, godzina 01:48. Muszę się uczyć recytować wiersz na polski i śpiewać piosenkę na muzykę. Spontanicznie założyłam nowe konto Google i od razu bloga. Planowałam to od... Wow, chyba roku :D W końcu się udało. Chciałam od razu kanał na yt, ale czy to by miało sens? Ostatnio na nic nie mam czasu, jestem zmęczona. Tak, blog to dobry pomysł na ten moment :)
Co mogę powiedzieć o sobie? Szczerze mówiąc nie wiem. Żeby nie było, nie jestem analfabetą, te błędy w tytule bloga to tak specjalnie xD O właśnie! Kocham jednorożce, jestem jednorożcem! Haha :D czy jestem ruda? Nie. Mam brązowe włosy, chociaż gdy odpowiednio pada na nie światło, błyszczą się na rudo xD W wakacje dużo eksperymentowałam z włosami i... no cóż, były całe czerwone (rozjaśniacz z joanny za 6zł z leclerca + czerwona pianka Venita w promocji za 7zł, nie polecam!) proszę, nie róbcie tego w domu xD Później trzeba było pofarbować na mój naturalny kolor, wyszedł mniej więcej podobny, ale jestem ruda xD A przynajmniej wszyscy w szkole tak na mnie mówią xD Na początku to mi przeszkadzało, ale teraz nie, jest fajnie :) Wszyscy mnie znają itd :D Tak, jestem Ruda. Ruda Natty :)
Nie powiem ile ma lat, tylko tyle, że jestem gimbuską :D trudno. Gdzie mieszkam? W Polsce :D Co dzisiaj jeszcze o sobie powiem? Chyba na razie tyle. Ehhh... Spać mi się chce, a muszę jeszcze się pouczyć, no trudno :D
Nadaję się na blogerkę? Nie wiem, Wy też nie wiecie. Moi znajomi uważają, że tak, ale to nie takie proste. Ciekawe, ile osób przeczyta ten post. I czy wgl ktoś go przeczyta :D
Spadam ;) Mam nadzieję, że jakoś w miarę regularnie będę prowadziła tego bloga, byłoby fajnie ;)
Paaaaa <3
~Ruda Natty

